czwartek, 17 grudnia 2015

Od Lyne do Maksa

Chłopak zaprowadził mnie do stajni, która ujawniła się tuż za niewielkim wzgórzem.
- Masz ochotę, co nie?
- Jasne! - krzyknelam z zachętą.
Zbieglismy z górki prosto do wejścia. W środku poczułam się jak w swoim zywiole, znów mogłam poczuć jak to jest być szczęśliwą.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz